Stargardzki rynek nieruchomości w czasach koronawirusa

Modern residential buildings, apartments in a new urban housing

Jak koronawirus wpłynął na stargardzki rynek nieruchomości?

Stargardzianie w czasie pandemii koronawirusa, odłożyli decyzje inwestycyjne, ale tylko na chwilę. Sytuacja na rynku nieruchomości szybko wróciła do normy. Czy ceny nieruchomości w Stargardzie uległy zmianie? Czy zmieniło się coś w kwestii najmu? Czy można liczyć na spadek cen w tym roku?

Jak poinformował Forbes na podstawie danych serwisu Gratka.pl, średnie ceny mieszkań w Polsce w kwietniu 2020 były na podobnym poziomie co miesiąc wcześniej. Nie widać wyraźnych spadków, a w wielu lokalizacjach ceny nawet lekko poszły do góry. Czy sytuacja w Stargardzie wygląda tak samo?

Astronomiczne ceny stargardzkich nieruchomości

– W Stargardzie ceny mieszkań w przeciągu ostatniego roku wzrosły o jakieś 20% – mówi Iweta Burda z Biura Nieruchomości Expert.  – Jeszcze rok temu za mieszkanie dwupokojowe płaciliśmy 150 -180 tysięcy,  teraz to kwoty rzędu 200-250 tysięcy – dodaje pośredniczka. Takie wzrosty cen notuje się nie tylko na rynku wtórnym, ale też pierwotnym. Na rynku nieruchomości deweloperskich wzrost cen wyniósł około 800-1000 zł na metrze kwadratowym powierzchni nieruchomości.

Koronawirus powstrzymał, ale nie zatrzymał

Kiedy ogłoszono sytuację pandemiczną w Polsce, stargardzianie przestraszyli się i wstrzymali się z decyzjami inwestycyjnymi. – Faktycznie przez pierwszy miesiąc telefony umilkły, a sprzedający wstrzymali się z prezentacjami – informuje Iweta Burda. Kupujący liczyli na duże spadki cen, na tak zwane okazje. – Teraz w ostatnich dwóch tygodniach, kiedy wszystko zaczyna wracać do normy, ewidentnie to widać – dodaje agentka Experta. – Kupujący klienci mają gotówkę i szukają nieruchomości pod inwestycję – tłumaczy Iweta Burda.  W obecnej sytuacji niskiego oprocentowania na lokatach w banku wiedzą, że nieruchomości to rozsądna lokata kapitału.  Łowcy okazji nie mają jednak na co liczyć. Sprzedający nie chcą schodzić ze swoich ofert cenowych i raczej to nie ulegnie zmianie.

Sprzedający nie ulegają presji

Nieruchomości, które zostały przyjęte przed atakiem wirusa, nie zmieniły swoich cen, a nowe, które są obecnie przyjmowane, są oferowane na podobnych warunkach. Biorąc pod uwagę, że wiele osób straciło pracę, a przedsiębiorcy borykają się z problemami finansowymi można by oczekiwać, że popyt na nieruchomości skurczy się. Dodatkowo sytuacja z mniejszą dostępnością kredytów hipotecznych za sprawą większego wkładu własnego,  nie sprzyja kupującym. Według agentki to jednak nie do końca w Stargardzie się sprawdzi. – Trudno powiedzieć czy ceny wzrosną, czy spadną, czy pozostaną bez zmian. Jest za wcześnie, aby spekulować, ale moim zdaniem do końca tego roku sytuacja będzie stabilna. Jeśli ktoś liczy na jakiś większy spadek cen, to powinien zweryfikować swoje oczekiwania – mówi Iweta Burda.   

Najem – będzie w czym wybierać

Wysokość czynszów najmu nie zmieniła się do tej pory, ale może się to jeszcze zmienić. Wielu klientów, szukając lokaty kapitału, kupuje mieszkania na inwestycje. To oznacza, że one wkrótce trafią na rynek najmu, więc lokatorzy będą mieli w czym wybierać. Już teraz można zauważyć wzrost ofert podaży ofert wynajmu. Ma to związek z oddaniem wielu mieszkań z rynku pierwotnego, a także wyjazdem wielu ukraińskich pracowników do ojczyzny, ze względu na utratę pracy.

Wiosna w nieruchomościach

Od dwóch tygodni sytuacja z prezentacjami i przyjmowaniem nowych ofert wróciła do normalności.  Klienci chcą się umawiać na prezentacje, sprzedający nie mają oporów, aby te mieszkania pokazywać. –  Przyjmujemy nowe oferty, sprzedający zgłaszają do nas nieruchomości. W stargardzkich nieruchomościach zapanowała wiosna, wszystko budzi się do życia – wyjaśnia agentka Experta.


Marta Kubacka

Autor: admin